Ubiegły rok jak podaje „Echo” był rekodowy w Pszczynie pod względem zawieranych związków małżeńskich. W poprzednim roku wzrosła też liczba narodzin i zgonów w naszym mieście.
W Urzędzie Stanu Cywilnego w 2007 roku związek małżeński zawarło 428 par, najwięcej od 2000 roku. Przeważały śluby konkordatowe, których było 283, ale co ciekawe wzrosła też liczba ślubów zagranicznych, których zawarto 41. Jest to prawdopodobnie efekt emigracji zarobkowej, która dotknęła również nasze miasto.
Przyczyn wzrostu liczby ślubów kierownik USC w Pszczynie Barbara Rust – Noga upatruje się w wyżu demograficznym lat osiemdziesiatych XX wieku, którego dzieci są właśnie na etapie zakładania rodzin. Ale na wzrost tej liczby mogła też mieć wpływ większa liczba ślubów zagranicznych zwanych też umiejscowieniami.
Jak wyjaśnia kierownik USC – to śluby mieszkańców gminy Pszczyna zawarte poza granicami Polski, ale wpisane do księgi małżeństw w pszczyńskim USC. Jak się okazuje Pszczynianie są bardzo otwarci na inne kultury, a wśród nich są tacy którzy zawierali małżeństwa w krajach takich jak Niemcy, Francja, Australia, Stany Zjednoczone, a nawet Wybrzeże Kości Słoniowej
Wzrost zanotowano też wśród narodzin. W 2007 roku przyszło na świat 1031 dzieci, czyli o 50 więcej jak w 2006. Co ciekawe więcej rodzi się chłopców (ok.52%), a najpopularniejsze imiona to Jakub i Kacper. Wsród dziewczynek prym wiodą Natalie i Julie.
Równowaga w przyrodzie musi być, a więc wraz ze wzrostem narodzin wzrosła też liczba zgonów. W 2007 roku odnoowano 686 zgonów, co jest też najwyższą liczbą od 2000 roku.
Ubiegły rok dał możliwość zewryfikowania wielu danych, szczególnie osób pracujących i mieszkający za granicą ze względu na konieczność wymiany dowodów osobistych. W naszej bazie niektóre osoby nadal figurowały jako kawaler, panna, rozwiedziony czy wdowiec, a w świecie już dawno byli żonaci czy zamężni – tłumaczy kierownik USC.